Chrzanię taki element tożsamości narodowej.

Komuchy, PO-owcy, PiS-owcy, zieloni, popieprzeni. Z tym kojarzy mi

się złoty. Dopóki w/w zasrańcy będą mieli wpływ na walutę, tak długo

będzie się wszystko pieprzyło. EUR jak najszybciej, bez względu na

okres. Każdy termin jest dobry. Co za różnica, czy jest kryzys, czy

wzrost gospodarczy? Co za różnica, czy wynosi +/- 1 mld EUR, czy

+/- 3,9 mld zł? To jest tylko pieprzenie lobby zarabiające na

kosztach transakcyjnych i wahaniach kursowych. Lobby oraz związanych

z tym elit. Ale u nich jest jeszcze trzecia waluta – srebrniki.